Oczekiwanie na Revierderby rośnie z minuty na minutę. W wywiadzie dla schalke04.de Nabil Bentalem opowiedział o nadchodzącym meczu z Borussią Dortmund, 4:4 z rundy jesiennej oraz niezapomnianych przeżyciach z derbowych potyczek z czasów jego pobytu w Londynie.

Nabil, przed wami najważniejszy, w opinii kibiców, mecz sezonu. Jak wy, jako drużyna, czujecie się z tym, że derby to zawsze wyjątkowe spotkanie?
Obecnie panuje wyjątkowa atmosfera. Każdy zawodnik jest bardzo zmotywowany, ale staramy się z tym też nie przesadzić. Zachowujemy zimną krew i jesteśmy skupieni, aby wejść w derby z pełną koncentracją. Nasz cel jest taki sam, jak w każdym innym meczu: chcemy koniecznie wygrać!

Z powodu urazu kości łonowej, nie mogłeś zagrać przeciwko BVB w meczu zremisowanym 4:4. Gdzie oglądałeś tamto spotkanie?
Byłem wtedy na stadionie i trzymałem kciuki za kolegów na trybunach. Nie było mi łatwo zachować spokój i trzymać nerwy na wodzy.

Co myślałeś, kiedy do przerwy było 0:4?
W pierwszej połowie wiele rzeczy było przeciwko nam, ale ja wciąż wierzyłem w zespół. Wyróżnia nas to, że nigdy się nie poddajemy.

A po końcowym gwizdku?
Moją pierwszą myślą było: napisaliśmy historię! O tych derbach ludzie będą mówić jeszcze przez długie, długie lata. Comeback, który wykonała drużyna w drugiej połowie był niewiarygodny.

W obecnych rozgrywkach zamieniłeś na gole już 4 rzuty karne. Twoi koledzy z zespołu także byli skuteczni z 11 metrów, bo wykonali bezbłędnie pozostałych 5 jedenastek. Kto będzie wykonawcą tego stałego fragmentu podczas derbów?
To oczywiste: ja!

Co dla piłkarza znaczy rywalizacja w derbach?
Każdy piłkarz uwielbia występować na wielkiej scenie. I derby zdecydowanie się do tego zaliczają. Oczywiście presja jest jeszcze większa niż w każdym innym meczu, ale lubię to uczucie. Moja motywacja jest ogromna. Gdyby to ode mnie zależało, mógłbym wyjść na boisko już teraz.

W czasie twojego pobytu w Tottenhamie miałeś okazję zagrać w wielu meczach derbowych, ponieważ prawie połowa Premier League to kluby z Londynu. Która rywalizacja w angielskiej stolicy ma największe znaczenie?
Derby z Arsenalem. Ta konfrontacja elektryzuje ludzi. W styczniu 2014 roku zaliczyłem swój ligowy debiut w wyjściowej jedenastce właśnie w starciu z Arsenalem. Uczucie podczas tych 90 minut było niesamowite.

Zaledwie rok później, w derbach z Arsenalem, zaliczyłeś asystę przy zwycięskim trafieniu Harrego Kane’a w 86. minucie.
Pamiętam ten mecz tak dokładnie, jakby to było wczoraj. To wspaniałe uczucie, gdy wygrywasz derby na własnym stadionie. Fakt, że udało mi się asystować przy golu dającym nam zwycięstwo chwilę przed końcem spotkania, sprawił, że ten dzień był dla mnie idealny.

Czy masz jeszcze jakieś wyjątkowe derbowe doświadczenia z Anglii?
Było wiele ekscytujących rywalizacji, ale wspomniane wcześniej 2:1 było czymś najważniejszym. Chętnie wracam również do Revierderbów z poprzedniego sezonu, rozgrywanych na wyjeździe, które zakończyły się wynikiem 0:0. Rzuciliśmy wtedy wszystko na jedną szalę i walczyliśmy do ostatniej sekundy, by przedłużyć naszą serię. (w tym czasie Schalke było niepokonane w 13 kolejnych spotkaniach, przyp. red.)

Od razu po derbach czeka was półfinał DFB-Pokal. Myślisz już o tym meczu?
Nie, moja cała uwaga skupia się teraz na derbach. Gdy zakończy się rywalizacja z BVB, wtedy będziemy mogli myśleć już tylko o Eintrachcie.