Kto to tak ogólnie jest? – pytanie to padło z pewnością nieraz na wieści, że Suat Serdar trafi do Gelsenkirchen. Młody pomocnik, za którego Christian Heidel zdecydował się wyłożyć 10,5 mln € na stół, ma stanowić przyszłość ekipy Die Knappen oraz wypełnić lukę, którą pozostawili po sobie Leon Goretzka oraz Max Meyer. Przed zawodnikiem nie lada wyzwanie, zważając chociażby na jego wiek ( rocznik ’97) oraz na brak doświadczenia na europejskich boiskach (rozegrane 204 minuty w 4. spotkaniach w Lidze Europy). Podczas oczekiwania na oficjalne przejście testów medycznych oraz podpisania kontraktu przybliżymy wam sylwetkę pomocnika!

Suat Serdar to wychowanek FSV Mainz 05, do którego to przeszedł mając raptem 11 lat z rodzimego Hassia Bingen Jugend, a dopiero w sezonie 15/16 zaliczył debiut w seniorskiej drużynie Die Nullfünfer.
Najlepszy okres dotychczas zawodnik posiadający tureckie obywatelstwo przeżywał grając w oddziale U19, zaliczając 11 trafień oraz 6 asyst w 35 spotkaniach. W tym samym czasie jego kariera w niemieckiej reprezentacji młodzieżowej, która rozpoczęła się w 2013 roku, gdy Serdar zdecydował się reprezentować Niemcy w ekipie U16, nabierała rozpędu – zawodnik w 11. spotkaniach zaliczył 3 trafienia i stał się fundamentem układanki selekcjonera.
Pomocnik, jak do tej pory, zagrał 45 razy w Bundeslidze, zdobywając dwa gole dla drużyny z Moguncji nie dopisując jednak żadnej asysty do swojego dorobku. Jak widać, statystykami się nowy zawodnik S04 nie broni, więc co przekonało Christiana Heidela oraz Domenico Tedesco na pozyskanie Serdara?

Suat jest kreatywnym piłkarzem, który zaliczył występy w bardzo defensywnej roli, jak i również na boku boiska w postaci prawego pomocnika. Bardzo dobrze panuje nad piłką i przez swoją zimną krew niejednokrotnie ratował ekipę Mainz przed stratą bramki. Zawodnika można uznać za połączenie Bentaleba i Goretzki – często decyduje się na indywidualne rozwiązania zakończone rajdem w pole karne przeciwnika lub dalekim strzałem, aby postraszyć bramkarza rywali. Największym minusem młodego Niemca jest jego umiejętność wygrywania pojedynków powietrznych, a właściwie jej brak. Postura oraz atrybuty fizyczne nie robią z niego także „czołgu” (jakim jest chociażby Weston McKennie), lecz nadrabia swoją szybkością oraz boiskowym sprytem.

Trzeba przyznać, że łatwo o transfer być nie mogło – trener Hoffenheim, Julian Nagelsmann, jest absolutnym fanem talentu Serdara i planował za wszelką cenę ściągnąć zawodnika do drużyny Wieśniaków. Oprócz 30-latka, zawodnikiem interesowały się kluby z angielskiej Premier League. Pomocnik jednak wyznał, że to charyzma obecnego szkoleniowca Schalke, Domenico Tedesco, przekonała go na przeniesienie się do Gelsenkirchen. Włoski trener spotkał się z następcą Goretzki już w styczniu, czyli przed tym, jak Max Meyer w skandaliczny sposób postanowił opuścić ekipę Die Knappen. Od tamtego czasu wspomniani panowie byli w stałym kontakcie i po zakwalifikowaniu się Schalke do Ligi Mistrzów w 33. kolejce Bundesligi zdecydowali się skierować prośbę do Chrsitiana Heidela, aby aktywował klauzulę wykupu w wysokości wspomnianych 10,5 mln €. Można podejrzewać, że również kontakty, jakie posiada nasz menedżer w Moguncji, odgrywały kluczową role podczas negocjacji.

Transfer Suata jest odrobinę ryzykowny, zważając na budżet Schalke oraz na to, jaka presja będzie ciążyć na młodzieżowym reprezentancie podczas gry w Gelsenkirchen i w Lidze Mistrzów. Trzeba jednak pamiętać, że pomocnikiem interesowały się wielkie kluby i powinniśmy się cieszyć, że to właśnie nam udało się wygrać wyścig o jego usługi od przyszłego sezonu. Jeżeli Tedesco potrafi zrobić pożytek z takiego super-strzelca jak Di Santo i dodatkowo odrodzić kariery Stambouliego i Caligiuriego, to możemy być pewni, że na Suata Serdara także ma pomysł!

Grafika: Sportbuzzer